Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka
CAO Grupa i inne rasy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Azjata a inne rasy
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna -> CAO - tematy ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natta
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 17 Lis 2006
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:50, 20 Kwi 2007    Temat postu: Azjata a inne rasy

Poniżej skopiowałam tekst z internetu. Wszelkie określenia rasy zastąpiłąm literką X. Pobawmy się w zgadywankę, o jaką rasę chodzi Very Happy
I naszła mnie refleksja - czy nasze azjaty tak bardzo się różnią?

"Kiedy szukałam kolejnego dla siebie psa, który zgodziłby się z innymi moimi czworonogami, który byłby posłuszny i łagodny ale zarazem budził respekt obcych, początkowo nie myślałam o X. Ta myśl zrodziła się dopiero wtedy, kiedy spotkałam X u mojej znajomej. Nie mogę powiedzieć by była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale jakąś iskierkę X we mnie rozpalił. Zaczęłam bardziej interesować się Xi ich potrzebami i w pewnym momencie doszłam do wniosku, że to jest to. W lutym 2003 roku pojawiła się w domu mała Luna. Pomimo rozmów z hodowcami i znalezionych wielu informacjach na temat rasy, dopiero po 4 latach obcowania z X, zrozumiałam kim jest X.
Decydując się na X trzeba zdawać sobie sprawę, że jest to pies duży i silny nie tylko fizycznie ale i psychicznie, a jego przeznaczeniem jest pilnowanie - stada, rodziny, domu. Ten doskonały stróż ma wiele cech ułatwiających mu spełnianie swej roli. Jest to pies niezwykle czujny a jego zmysły wyostrzają się wraz z zapadającym zmrokiem. Nie przeszkadza mu deszcz, wiatr, mgła. On zawsze wyczuje intruza, bo ma doskonały węch. Głośnym szczekaniem obwieszcza światu, że na danym terenie On jest panem. Bez trudu możemy odgadnąć czy to zwykły przechodzień, czy listonosz, czy kot sąsiadów niepokoi naszego podhalana. Nieraz, siedząc w domu i słysząc szczekanie Luny, bawimy się w zgadywanki kto przechodzi obok. Bardzo rzadko zdarza nam się pomylić.
X jest psem niezwykle odważnym a czasami wręcz bezczelnym. Jeżeli zostanie do tego zmuszony, bez wahania stanie w obronie swojego domu i rodziny, nawet uciekając się do użycia zębów. Kiedyś miałam taką sytuację.
Szłam z Luną przy nodze przez centrum mojego miasteczka. Z naprzeciwka szli w nasza stronę tzw. młodzi gniewni, głośno obwieszczając swoja obecność. Chodnik był wąski, ktoś z nas musiał ustąpić drugiemu. Kiedy zbliżyłam się do nich, Luna bez wahania zrobiła ze dwa kroki do przodu i stanęła pomiędzy mną a nimi. "Młodzi gniewni" bez słowa zeszli nam z drogi Wink Ot plus posiadania wielkogabarytowego psa, ale czy tylko to zaważyło? Myślę, że nie. Pewność z jaką Luna patrzyła na nich, wysoko uniesiona głowa i ogon, nie pozostawiały wątpliwości. I tu doszliśmy do kolejnych cech X - duma i honor. To niezwykłe jak te określenia pasują do tych psów. Pomagam w schronisku dla zwierząt, kiedyś trafił tam przepiękny X. Niestety, po kilku tygodniach schronisko odbiło piętno na jego urodzie. Był brudny i skołtuniony ale nadal dumnie podnosił łeb i patrzył prosto w oczy, z niezwykłą godnością przechadzał się po małym boksie i jako jeden z pierwszych zaczynał szczekać gdy ktoś się zbliżał. Nie przymilał się jak inne schroniskowe psy, nie starał się za wszelka cenę zwrócić uwagę odwiedzających. To raczej oni musieli zabiegać o jego względy, czekać na jego pozwolenie pogłaskania czy podania smakołyku. Wszyscy w schronisku zazdrościli mu godności z jaką przyjmował swój los. Na szczęście trafił do wspaniałych ludzi, którzy w pełni zaakceptowali jego charakter.
Nie sposób nie wspomnieć o legendarnej już wręcz upartości X. Jeżeli X czegoś chce np. powąchać coś na spacerze, to nie ma takiej siły, która by go odwiodła od tego zamiaru. Nie ważne ile szkoleń ukończył, jak się uprze to zawsze postawi na swoim. Nie bez przyczyny wspomniałam o szkoleniach. Wiele psów tej rasy takowe ukończyło z dobrym rezultatem. X chętnie się uczy (co nie znaczy wcale, że szybko), ale w nauce tej musi widzieć jakiś sens. Nie łatwo jest go przekupić smakołykiem za wykonanie jakiegoś polecenia. On dopatruje się celowości wykonania komendy i jeżeli takowego celu nie widzi, nie wykona jej, nawet jeżeli doskonale ją zna. Warto w tym momencie też wspomnieć, że raz wyuczone zachowanie, pozostaje w jego pamięci na zawsze - również to złe, to niepożądane.
Wszystkie opisane przeze mnie do tej pory cechy dają nam obraz psa odważnego, mądrego ale i groźnego. Dla niektórych X może być rzeczywiście groźny ale nie wobec wszystkich. Jak pisałam na początku X są psami o mocnej psychice, o silnych charakterach, co sprawia, że czują się również odpowiedzialne za słabszych od siebie. Sama wielokrotnie miałam okazję przekonać się jak bardzo Luna może być delikatna względem dzieci lub chorych, bowiem zabierałam ją na zajęcia terapeutyczne. Luna miała pół roku i miała nieprzyjemny zwyczaj "dawania łapy" wszystkim naokoło, a robiła to raczej mało delikatnie. Przyznam, że bałam się aby w dobrej wierze nie próbowała "dać łapy" przedszkolakowi, którego mogła niechcący skaleczyć lub nawet przewrócić. Nic bardziej mylnego. Podczas całych zajęć Luna wykazywała niezwykłą czułość i delikatność. Dzieci były zachwycone a i Luna świetnie się bawiła, bo nieustannie machała ogonem. Podobnie zachowywała się jak była nieco starsza, względem osób niepełnosprawnych i starszych, chociaż zauważyłam, że jednak przy dzieciach jest zdecydowanie bardziej rozluźniona. Osoby dorosłe budziły w niej czujność, dzieci - chęć zabawy i nieustającego przymilania się. "
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:11, 20 Kwi 2007    Temat postu:

Natta, dla mnie to portret Azjaty - ale skoro nim nie jest trojakiś krewny , moze Kaukaz? albo któryś z mastifow ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bartwood
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 986
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:09, 20 Kwi 2007    Temat postu:

Bez trudu możemy odgadnąć czy to zwykły przechodzień, czy listonosz, czy kot sąsiadów niepokoi naszego podhalana.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rosomak
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Aleksandrów -> Burzenin

PostWysłany: Pią 23:15, 20 Kwi 2007    Temat postu:

bartwood napisał:
Bez trudu możemy odgadnąć czy to zwykły przechodzień, czy listonosz, czy kot sąsiadów niepokoi naszego podhalana.


Bartek dobry jesteś Very Happy ja musiałem wpisać w Google "mała Luna" wyszło to samo Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 5:38, 21 Kwi 2007    Temat postu:

rosomak napisał:
[Bartek dobry jesteś Very Happy ja musiałem wpisać w Google "mała Luna" wyszło to samo Very Happy


Ale oszukujesz , wstyd !! Pewnie w szkole też ściągałeś ?
Widze że mamy w rękach wspaniale "diamenty" - " To nasza rodzima rasa , dalej koledzy , oszlifujmy je na brylanty " a właściciele mastiffow aż jękną "
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natta
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 17 Lis 2006
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:59, 21 Kwi 2007    Temat postu:

Rosomak, nieładnie! Zepsułeś zabawę !!! Smile Ja też odniosłam wrażenie, że to portret azjaty! I co o tym myślicie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rosomak
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Aleksandrów -> Burzenin

PostWysłany: Sob 21:15, 21 Kwi 2007    Temat postu:

MOGUL napisał:
rosomak napisał:
[Bartek dobry jesteś Very Happy ja musiałem wpisać w Google "mała Luna" wyszło to samo Very Happy


Ale oszukujesz , wstyd !! Pewnie w szkole też ściągałeś ?
Widze że mamy w rękach wspaniale "diamenty" - " To nasza rodzima rasa , dalej koledzy , oszlifujmy je na brylanty " a właściciele mastiffow aż jękną "


Pewnie że ściągałem, bo jak inaczej wyedukował bym się na rolnika Mr. Green
Teraz zostanę psim szlifierzem, na złość Mogul, bo normalnie p. Myczko ujęła mnie tym JĘKIEM, no i brylantami Very Happy , ale może nie dzisiaj, dzisiaj mam wolną sobotę Mr. Green .

Natta nie do końca, przecież poczekałem aż Bartek odpowie Yellow_Light_Colorz_PDT_05
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natta
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 17 Lis 2006
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:18, 21 Kwi 2007    Temat postu:

I naszła mnie jeszcze jedna refleksja. Po przeczytaniu wyżej przytoczonego tekstu chciałam poczytać więcej o podhalanach. I tu duże zaskoczenie - w necie jest dużo mniej na ich temat niż np. na temat CAO. Dlaczego? Być może wynika to z faktu, że prawdziwy baca (podobnie jak czaban) nie siedzi przy komputerze, nie tworzy stron internetowych, nie wypowiada sie na forach dyskusyjnych? Czy nie oznacza to, że podhalan pozostaje nadal użytkową rasą, której nie dotknęła komercyjna popularność? To mogłoby znaczyć, że pozostaje ciągle niezepsuty. A z powyższego tekstu wyłania się obraz psa na podobieństwo CAO. Kamil ma mixa CAO z podhalanem i zczytając jego wypowiedzi trudno to zauważyć. Jestem zafascynowana swoimi azjatkami, całkiem straciłam dla nich głowę, ale może jest tak, że cudze chwalimy, a swojego nie znamy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natta
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 17 Lis 2006
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:24, 21 Kwi 2007    Temat postu:

[quote="rosomak
Natta nie do końca, przecież poczekałem aż Bartek odpowie Yellow_Light_Colorz_PDT_05[/quote]

A bartek też wyłapał moje przeoczenie:) Ale widać większość czyta skrótami Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rosomak
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Aleksandrów -> Burzenin

PostWysłany: Sob 21:46, 21 Kwi 2007    Temat postu:

natta napisał:
I naszła mnie jeszcze jedna refleksja. Po przeczytaniu wyżej przytoczonego tekstu chciałam poczytać więcej o podhalanach. I tu duże zaskoczenie - w necie jest dużo mniej na ich temat niż np. na temat CAO. Dlaczego? Być może wynika to z faktu, że prawdziwy baca (podobnie jak czaban) nie siedzi przy komputerze, nie tworzy stron internetowych, nie wypowiada sie na forach dyskusyjnych? Czy nie oznacza to, że podhalan pozostaje nadal użytkową rasą, której nie dotknęła komercyjna popularność? To mogłoby znaczyć, że pozostaje ciągle niezepsuty. A z powyższego tekstu wyłania się obraz psa na podobieństwo CAO. Kamil ma mixa CAO z podhalanem i zczytając jego wypowiedzi trudno to zauważyć. Jestem zafascynowana swoimi azjatkami, całkiem straciłam dla nich głowę, ale może jest tak, że cudze chwalimy, a swojego nie znamy?


Kiedyś dawniej interesowałem się trochę tą rasą, właśnie dla tego że nasza, rodzima, wielu moich znajomych na fali mody wyposażyło się w te psy. Mieszkam na peryferiach i mój sąsiad ma podhalany do pilnowania gospodarstwa i trochę pracują przy krowach, ogólnie psy podwórkowe, muszę powiedzieć że nie przekonały mnie do siebie, często bywały u mnie z nocną wizytą ale po nastaniu Łabka skończyło się rozciąganie śmieci Mr. Green . Psy które znam są lub były tchórzliwe, nie bardzo chciały pilnować poza niechlubnymi wyjątkami, odważne tylko przy gospodarzu, lubiły się wałęsać i .....tak jakoś mi przeszło, tak że ja bym się nimi nie ekscytował, choć oczywiście mogę się mylić Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aneta
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 13 Mar 2007
Posty: 179
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kalwaria Zebrzydowska/Kraków

PostWysłany: Nie 6:02, 22 Kwi 2007    Temat postu:

Ja zastanawialam sie nad podhalanem w czasach "przed azjatą". Mam z tych czasow artykul (przytaczam ponizej - jesli to jakies naduzycie praw to sorki). Zniechecily mnie do podhalana trzy aspekty:
- kolor
- obawa przed trafieniem na "zdegenerowany" charakter
- cena

Owczarek tatrzański
Miesiecznik WSZECHŚWIAT Kwiecień 1953
Zygmunt Danek (Zakopane)
Od czasu do czasu i nam udaje sie natknąć na publikacje stricte kynologiczne, drukowane w pismach które trudno byłoby podejrzewać o chęc popularyzacji kynologii. Tak właśnie zdarzyło się i tym razem - w piśmie "Wszechświat", organie Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika, w numerze z kwietnia 1953 roku, znaleźliśmy - naszym zdaniem - bardzo ciekawy artykuł o owczarku podhalańskim. Warto sie z nim zapoznać, by zobaczyć jak w sumie niewiele zrobiliśmy dla tej rasy w ciagu ostatniego półwieku...
Piesku mój, piesku mój, piesku mój kudłaty
Owce napaszemy, pójdziemy na swaty.
(Piosenka góralska)
Trudną rzeczą jest odkryć i zbadać pochodzenie psa i sposób jego udomowienia. przez człowieka. Zwierzęta należące do rodziny psów (Canidae) były pierwszymi zwierzętami oswojonymi przez pierwotnego człowieka, pierwszymi jego pomocnikami i pierwszymi przyjaciółmi ze świata zwierzęcego. W okresie wielu tysięcy lat człowiek wyhodował i dokonał selekcji szeregu ras dostosowanych do specjalnych potrzeb i użytku w różnych kierunkach. Selekcja ta trwa nadal.
Zdawałoby się, że ze wzrostem cywilizacji maleć będzie znaczenie psa jako pomocnika człowieka, tymczasem życie codzienne wykazuje coś wręcz przeciwnego. Ponad 150 różnych ras psów współżyje dzisiaj z człowiekiem dając mu radość, zadowolenie i pomoc.
Prawidłowe uprawianie myślistwa stawia jako jeden z zasadniczych warunków stosowanie psa myśliwskiego do rozmaitych celów, jak wskazywanie zwierzyny łownej, odnajdywanie zaginionej, przynoszenie jej itp. Nic i nikt nie zastąpi myśliwemu tego czworonożnego przyjaciela. Walka z przestępczością korzysta z usług psa policyjnego jako obrońcy i tropiciela przede wszystkim. Pokrzywdzony przez los, pozbawiony wzroku człowiek, ma w psie nieocenionego przewodnika, bez którego trudno byłoby nieraz wyobrazić sobie życie ślepca. Niejeden człowiek, ranny, tonący, czy też zaginiony w górach lub zasypany lawiną, zawdzięcza swe życie czworonożnym ratownikom. Niejedną też obrożę zdobi medal za ratowanie ginących. Owczarek, niezmordowany pomocnik pasterza, na jedno jego skinienie lub głos zagania ogromne stada, wyszukuje i przyprowadza zaginione owce, broni przed nieprzyjaciółmi itp. Nie tylko wielkie wyprawy badawcze do krajów polarnych, lecz przede wszystkim szare, codzienne życie ludzi z dalekiej Północy korzysta z psa, jako jedynego w wielu wypadkach zwierzęcia pociągowego. Są miasta, w których pracują samodzielnie psy „niańki", mające za zadanie wyszukiwanie i odprowadzanie do komisariatu małych dzieci, zbłąkanych w "wielkomiejskiej dżungli". Pomijając już znaną każdemu służbę psa jako wiernego stróża domu i obejścia lub też towarzysza zabawy i wypoczynku, wiele można by jeszcze przytoczyć funkcji, jakie ten najinteligentniejszy z czworonożnych pomocników człowieka, a zarazem najwierniejszy przyjaciel wykonuje z całkowitą bezinteresownością, nie otrzymując nieraz poza miską marnej strawy nawet dobrego słowa.
Pies należy zoologicznie do gromady ssaków (Mammalia), rzędu drapieżnych (Carnivora), rodziny psów (Canidae).
W nauce nie są jeszcze uzgodnione poglądy na pochodzenie psa. Nie ulega jednak wątpliwości, że przodków jego należy szukać wśród wilków i szakali oraz pokrewnych tym drapieżnikom form, żyjących jeszcze w górnym trzeciorzędzie. Szkielety psów (Canidae), pochodzące z okresu starokamiennego, były wyłącznie szkieletami wilków, z czego wynika, że człowiek jaskiniowy psa jeszcze nie posiadał i oswoił go prawdopodobnie w nowszej epoce kamiennej. I rzeczywiście najstarszy zbadany szkielet psa (Canis putians) pochodzi z neolitu. Był to pies pierwotny, spotykany do dzisiaj jeszcze w Egipcie, Syrii i Turcji.
Pochodzenie ras wywodzi nauka z kilku grup psów historycznych. Za okaz pierwszej z nich uważać można dokładnie zbadanego przez Rütimeyera psa torfowego (Canis familiaris palustris) zamieszkującego Europę, pochodzącego z neolitu, lecz młodszego od Canis putians. Występował około 10. 000 lat temu i przybył prawdopodobnie z wędrującym ze wschodu na zachód człowiekiem. Był to pies mały, przypominający szakala i szpica. Jak wykazały badania, pies torfowy był przodkiem terierów, pinczerów i szpiców a służył do polowania i obrony.
Badania dalsze Rütimeyera, Studera, Jeittelesa i Tschudego ustaliły następne grupy wyjściowe dla ras dzisiejszych. Według Holzheimera pies północny (Canis familiaris inostranzewi) żyjący około 4. 000 lat temu, spokrewniony z północnym wilkiem - to przodek psów eskimoskich, tajgi syberyjskiej i północnych psów myśliwskich. Psy te, niezastąpione na Północy, są stróżami, obrońcami, tropowcami, ciągnąc w dodatku sanki.
Następną, trzecią z kolei grupą jest dog (Canis famimiaris decumanus) najbliżej spokrewniony z wilkiem (Canis niger?) i pochodzący z Azji. Grupa ta dała początek rasie dogów, buldogów, bokserów, mopsów, bernardów, nowofunlandów, rottweilerów i im podobnych. Są to psy przeważnie duże, muskularne, ciężkie, z silnym uzębieniem, przedstawiające już jakby wynik planowej pracy hodowlanej. Z Azji, drogą przez starożytny wschód i południe, przybyły dogi do Europy dając początek pokrewnym rasom. Opis ich spotykamy już około 1000 lat przed n. e.
Do czwartej grupy należy owczarek (Canis familiaris matris-optimae), sięgający epoki brązu (około 2000 lat temu) i wywodzący swój ród jakoby od wilków indyjskich. Grupa ta obejmowała psy służące do paszenia owiec i bydła i dała początek przede wszystkim znanym każdemu i cenionym owczarkom niemieckim (alzackim).
Piąta grupa to charty (Canis graius), charakterystyczna i jednolita pod względem pokroju należących do niej osobników. Różne są zdania o jego pochodzeniu, przeważa jednak pogląd prof. Kellera, że przodkiem charta był wilk abisyński (Canis simensis), z którego Egipcjanie już około 3000 lat przed n. e. wyhodowali praojca dzisiejszych odmian chartów.
Szósta wreszcie i ostatnia grupa to pies myśliwski (Canis familiaris intermedius), przodek ogarów, wyżłów, tropowców itp.
Wszystkie te grupy są najprawdopodobniej wynikiem różnorodnych krzyżówek form najdawniejszych i najprostszych. Krzyżówki te dokonywały się stopniowo w różnych warunkach klimatycznych i bytowych, początkowo niezależnie od człowieka, który później zaczął czuwać nad ich planowością w przystosowaniu do własnych potrzeb. Pokrewieństwo grup w niektórych wypadkach jest tak duże, że nie wiadomo gdzie leży granica. Zresztą sam podział na grupy ma różnych przedstawicieli, z których np. Tschudy (Szwajcaria) rozróżnia tylko pięć grup bez Canis familiaris intermedius, przy czym zamiast Canis familiaris inostranzewi podaje grupę psów pasterskich. Inni wyliczają sześć grup, wymieniając na miejsce C. f. matris-optimae psy pasterskie. Najwięcej zwolenników zdaje się mieć wyżej wyszczególniony podział na sześć grup.
Nader skąpe wiadomości marny o psach prehistorycznych z terenu Polski, a badania wykopalisk pochodzących z epoki neolitu, - brązu i późniejszych stwierdzają, że najwięcej przedstawicieli było z grupy C. f. inostranzewi, psów północnych i C. f. intermedius, t j. psów myśliwskich.
Musimy ograniczyć się jedynie do snucia przypuszczeń co do tego, jak człowiek pierwotny oswoił wilka czy też dzikiego psa. Może zabrał młode szczenięta z gniazda po zabiciu rodziców, może zwabił je i przywiązał do siebie różnymi odpadkami z łowów, może osiągnął to dzięki jakiemuś innemu przypadkowi — trudno to dzisiaj orzec.
Zachodzi pytanie: jakie jest pochodzenie owczarka tatrzańskiego. Myliłby się ktoś, łącząc wyżej wspomnianą grupę owczarków C. f. matris-optimae z owczarkiem tatrzańskim. Różne panują pod tym względem poglądy, jak np., że owczarek tatrzański pochodzi z krzyżówki, sprzed około 4000 lat, psa pomocnego C. f. i. z owczarkiem C. f. m. o. Budowa jednak, wygląd i charakter owczarka tatrzańskiego nie potwierdzają tego zupełnie.
Nauka rozróżnia także grupę (podgrupę) psów pasterskich, do których zalicza Owczarki tatrzańskie, węgierskie, pirenejskie i inne. Grupa ta ma należeć do najstarszych psów udomowionych przez człowieka.
W początkowym okresie rozwoju życia pasterskiego groziło mu wielkie niebezpieczeństwo ze strony licznych zwierząt drapieżnych, zadaniem tych psów była wtedy obrona stad pasących się zwierząt domowych przed drapieżcami. Były to więc przede wszystkim zadania stróżowania i obrony. Z czasem malało znaczenie gospodarki pasterskiej, rzedła ilość zwierząt drapieżnych, rozwijała się gospodarka rolna. Wtedy nabrała aktualności ochrona pól uprawnych przed zniszczeniem przez duże stada owiec czy bydła, tj. sprawa umiejętnego i szybkiego kierowania stadem. To dopiero stało się przyczyną rozwoju właściwej grupy owczarków, takich jak owczarek alzacki lub colie. Nie należy mieszać pojęcia owczarka z pojęciem psa pasterskiego. Owczarek ma za zadanie pasać stado, tzn. utrzymywać na pewnym obszarze, zaganiać, przepędzać itd., natomiast pies pasterski stróżuje i broni stad przed drapieżcami.
Pies pasterski przeznaczony do obrony stad, musiał być duży, silny, czujny, przebiegły, odważny i zażarty. Takiego pomocnika musiał sobie niegdyś człowiek-pasterz wyhodować na drodze doboru i selekcji. Zwierzęta drapieżne napadały najczęściej w nocy, jak zresztą i dzisiaj, a pasterze pasący stada brali czynny udział w walce z drapieżnikami, dlatego dobierano psy pasterskie maści białej, która umożliwiała w nocy odróżnienie psa od drapieżcy. Wielu groźnych drapieżników żyło w górach, dlatego też pies pasterski górski był większy i silniejszy. Do takich właśnie psów pasterskich należą kuwasze węgierskie, owczarki pirenejskie i tatrzańskie. Jak stwierdziły badania kynologów szwajcarskich, typem do owczarka bardzo zbliżone są czarne i białe owczarki azjatyckie, tj. tybetańskie i mongolskie. W Azji też należy szukać kolebki psów pasterskich, których przodkiem był prawdopodobnie dog tybetański. Z tego wynika, że psy pasterskie trzeba zaliczyć do grupy dogów C. f. decumanus.
Nie jest wyłączone, że psy pasterskie posiadają oprócz krwi C. f. decumanus także domieszkę krwi C. f. inostranzewi. Pokrewieństwo wszakże z dogami, nowofunlandami czy bernardynami, zdaje się nie ulegać wątpliwości.
Historia wykazuje, że białe psy pasterskie posiadali już Rzymianie. Pasterstwo utrzymało się najdłużej, bo do naszych czasów w górach wysokich i tam też utrzymały się po dziś dzień niewiele zmienione psy pasterskie. Ich charakterystycznymi przedstawicielami są owczarki tybetańskie, węgierski kuwasz i komondor, owczarki tatrzańskie (liptok i podhalański), Owczarki włoskie w Apeninach (Cane de pastore Maremmano) oraz owczarek pirenejski, a poza tym — liczna rzesza psów zbliżonych do typu owczarka.
Są to psy tak pod względem fizycznym, jak i psychicznym bardzo do siebie podobne, rosłe, muskularne i silne, odważne i zacięte, o długiej sierści i maści białej. Stanowią one jakby relikty pochodu ludów pasterskich, a w obecnej dobie specjalizacji życiowej i gospodarczej stanowią typ psa wymierający. Owczarkiem tatrzańskim zajmę się tu szerzej, ponieważ tak ze względów regionalnych, jak i ze względu na swe cechy użytkowe zasługuje na szczególną uwagę.
Nazwa „owczarek" pochodzi od owcy, przy której te psy większość życia spędzały. Po południowej stronie Tatr nosi on nazwę liptoka, po północnej nazywają go owczarkiem podhalańskim, tatrzańskim lub polskim owczarkiem górskim. Moim zdaniem różnice między psem południowo-tatrzańskim a północno-tarzańskim są znikome, a w obecnej dobie degeneracji tych psów nieistotne i dlatego mówię tutaj o owczarku tatrzańskim zgodnie ze stanem faktycznym. Trybulski w swym podręczniku Psy nazywa go „typowym polskim owczarkiem" (Canis pecuaris polonicus) i utożsamia go z tatrzańskim lub liptowskim.
Owczarek tatrzański występuje po północnej stronie Tatr, tj. na Podhalu Nowotarskim i Nowosądeckim czyli w dolinie Dunajca oraz w zachodniej, południowej i wschodniej stronie Tatr, tj. w dolinie Orawy, Wagu czyli na Liptowie i w dolinie Popradu czyli na Spiszu, wybiegając sporadycznie poza te tereny. Jeżeli chodzi o rasowe okazy, jest ich prawdopodobnie niewiele. Dokładnych danych brak.
Są to psy duże, wzrostu 60—70 cm, o zwartej, harmonijnej budowie. Długość ciała 80 do 100 cm. Okazy żeńskie są mniejsze, lecz proporcjonalnie dłuższe. Kościec silny. Głowa proporcjonalna, szeroka, średnio mięsista, kształtu niedźwiedziowatego; uszy średniej długości, wysoko osadzone, trójkątne, zwisają swobodnie do wysokości pyska. Szerokie czoło przechodzi wyraźnie, lecz łagodnie w szeroki grzbiet „kufy" (pyska). Nos tępy, ciemny lub czarny, wilgotny, na zimę często jaśnieje, nozdrza szerokie. Oczy szeroko osadzone, na wysokości nasady nosa, średniej wielkości, kształtu „migdałowego", koloru ciemno orzechowego z ciemnym obramowaniem. Wyraz oczu rozumny, spokojny, pewny siebie. Wargi elastyczne, przylegające, z zewnątrz ciemne, prawie czarne. Uzębienie składa się jak u wszystkich Canidae z 42 zębów stałych, tj. 12 siekaczy, 4 kłów, 14 przedtrzonowych i 12 trzonowych. Wzór:

3 + 1 + 3 + 3
3 + 1 + 4 + 3
Zęby są silne, białe, z wiekiem żółkniejące. Rozwój uzębienia i jego stan umożliwia ocenę wieku. Muskularna, prosta i gruba szyja łączy głowę z masywnym tułowiem. Pierś szeroka i głęboka, żebra raczej płaskie, grzbiet prosty i szeroki, zakończony szerokim spadzistym zadem. Ogon dość długi, wiszący swobodnym łukiem. Tułów spoczywa na muskularnych nogach średniej wysokości, zakończonych owalnymi, dość dużymi stopami. Po cztery elastyczne, dobrze zwarte palce, o twardych poduszkach, zakończone są ciemnymi i tępymi pazurami. Samce są większe i silniejsze, budowa ich bardziej „zwarta", w postępowaniu samodzielniejsze niż samice. Waga owczarka dochodzi czasem u okazów męskich do 40 kg, u żeńskich do 30 kg.
Białe, gęste włosy tworzą kosmatą sierść. Na głowie, pysku i uszach sierść przylega do skóry, na szyi i tułowiu sierść bardziej gęsta, lekko falista, czasem nieco kędzierzawa, w zimie dłuższa, z gęstym podszyciem. Ogon dobrze uwłosiony, nogi pokryte do stawu skokowego długą sierścią, tworzącą z tyłu jakby frędzle. Spotyka się osobniki z żółtymi plamami na grzbiecie, głowie i uszach, co należy raczej uważać za wadę.
Za wady należy też uważać nadmiernie wysoki wzrost, nieproporcjonalną budowę, słaby, miękki i siodlasty grzbiet, krótką szyję, długi pysk, podstawione tylne nogi, jasne oczy i ich obramowanie, jasny nos i wargi, zakręcony w górę ogon, krótką i delikatną sierść, jasne pazury.
Owczarek tatrzański posiada dobry wzrok, słuch i normalny węch, ma dobrą pamięć. Jest bardzo wierny, całkowicie oddany gospodarzowi. W stosunku do obcych jest nieufny, nieprzekupny, często napastliwy. Jest czujny, silny i odważny, spokojny i pewny siebie. Na ogół jest pojętny i inteligentny. Trafiają się jednak niekiedy i okazy nieinteligentne. Na łańcuchu cechy charakterystyczne do pewnego stopnia zanikają.
Wśród owczarków tatrzańskich,. tak jak wśród wszystkich psów, zdarzają się różne charaktery. Są przyjazne lub zaczepne, przebiegłe, czasem złośliwe, ostatnio spotyka się coraz więcej okazów fałszywych a nawet tchórzliwych, co dowodzi pewnej degeneracji i wynika z braku racjonalnej pracy hodowlanej. Zresztą na charakter psa i jego skłonności wpływa całkowicie współżycie z człowiekiem.
W stosunku do innych psów lub zwierząt domowych na ogół jest raczej przyjazny i życzliwie usposobiony. Nie należy do włóczęgów. Cenną niezmiernie cechą jest jego odporność na choroby oraz wytrzymałość i niewrażliwość na zmiany pogody. Przeniesiony w teren nizinny, zwłaszcza gdy jest przy tym nieodpowiednio karmiony, czuje się gorzej i często zapada na zdrowiu. Aklimatyzacja jest możliwa. Nie boi się wody, chętnie i dobrze pływa. Pod względem karmy owczarki nie są wymagające, lubią dużo wody, w zimie chętnie łykają obficie śnieg.
Suka zaczyna „gonić się" pod koniec pierwszego roku życia, po czym dwa razy w roku.
Rodzi dobrze 4—8 sztuk szczeniąt, które rosną szybko troskliwie karmione przez matkę. Szczenięta już w 2—3 miesiącu ujawniają zasadnicze cechy fizyczne i psychiczne owczarka tatrzańskiego. Wymagają dużo ruchu i dobrej karmy. Najlepsze są szczenięta wychowane na halach górskich, po początkowym okresie karmione owczym mlekiem.
Owczarek tatrzański do późnego wieku zachowuje sprawność. Pielęgnacja wymaga kąpieli i dezynfekcji skóry przynajmniej raz na pół roku oraz częstego czesania. Obcinanie ogonów jest szkodliwe.
Ze wszystkich zwierząt oswojonych i hodowanych przez człowieka pies ma najszersze zastosowanie o największej skali możliwości. Dawny owczarek tatrzański, większy i silniejszy od dzisiejszego, w niedostępnych górskich lasach chronił owce i bydło a także pasterza przed licznymi drapieżcami, jak: wilk, ryś czy niedźwiedź. Walka z drapieżnikami i współżycie z surową i groźną przyrodą górską z jej gwałtownymi żywiołami stanowiły ostrą szkołę dla owczarka tatrzańskiego. Dzięki temu przez setki lat utrzymał się w stanie prawie niezmienionym. Mam tu na myśli nieliczne już okazy „rasowe".
Także w czasach obecnych owczarek tatrzański odgrywa dużą rolę jako obrońca, ryś i wilk bowiem do dzisiaj niepokoją stada owiec na górskich pastwiskach.
Zaopatrzony po dawnemu w kolczastą obrożę owczarek pewnego bacy spod Turbacza, napadnięty w październiku 1952 r. na hali przez dużego wilka, odniósł wprawdzie liczne i ciężkie rany wskutek pokąsania, ale nie tylko zdołał się obronić, lecz wilka zadławił.
Nieoceniony jest jako stróż podwórzowy, wielu ludziom znany czworonożny „gazda". Jak wykazują liczne doświadczenia, doskonale spełnia swą rolę jako pies-obrońca. Obserwowałem i sam wypróbowałem go jako psa pociągowego, do czego wykazywał dużo chęci. Widziałem, jak chłopiec na nartach za owczarkiem tatrzańskim zostawił daleko za sobą narciarza za koniem.
Ze względu na swoją powagę i spokój oraz białą maść nadaje się bardzo na przewodnika niewidomych. Biały owczarek prowadzący przez ulice niewidomego będzie dla każdego, a specjalnie dla kierowcy samochodowego bardziej widoczny niż ciemny „alzatczyk". Jako dobry i chętny pływak mógłby pełnić obowiązki ratownika przy posterunkach wodnych MO.
Owczarek pirenejski, większy i cięższy od tatrzańskiego, doskonale spisywał się w wojsku francuskim jako pies meldunkowy i sanitarny. Podobnie i owczarek tatrzański może być bardzo przydatny jako pies wojskowy w zimie, zwłaszcza w górach. Powinien również stanowić nierozłączną parę ze strażnikami naszych górskich parków narodowych. Przy dzisiejszej konieczności ochrony upraw sąsiadujących z pastwiskami owczymi, konieczny jest dobry pies pomocnik pasterza. Dobór odpowiednich okazów i specjalne „pasterskie" przeszkolenie, przy równoczesnym uświadomieniu pasterzy lekceważących na ogół sprawę szkód w uprawach, przygotowałoby owczarki i do tej służby. Ludność Podhala użytkuje często wyczesaną sierść owczarka do wyrobu wełny na ciepłe i silne swetry. Zupełnie nie nadaje się owczarek tatrzański na psa pokojowego, szczególnie w mieście.
Jak widzimy więc pomoc tych psów może przynieść wiele korzyści, wobec czego hodowla owczarka powinna być należycie uwzględniona w planach hodowlanych naszej gospodarki rolnej. Zwróćmy uwagę na Niemcy, gdzie racjonalna hodowla owczarka stała się poważną gałęzią gospodarki z niezmierną korzyścią dla społeczeństwa. Węgrzy już przed wojną rozpoczęli intensywną hodowlę (eksportową) komondorai kuwasza. Podobnie ma się rzecz z owczarkiem pirenejskim.
Mimo dużej w naszym społeczeństwie przychylności dla czworonożnych przyjaciół, zaniedbaliśmy tę dziedzinę tracąc rasę polskich chartów, ogarów, owczarków nizinnych i innych. Owczarek tatrzański także wymiera już powoli i ulega degeneracji. Jak to już zaznaczyliśmy, maleje, staje się tchórzliwy, fałszywy. Coraz dziś trudniej o wartościowe okazy. Na krajowych wystawach psów coraz mniej dobrych owczarków tatrzańskich. Nasi południowi pobratymcy, Słowacy, z którymi jesteśmy współwłaścicielami tej rasy, podobnie jak wspólnie budujemy Tatrzański Park Narodowy, zajmują się poważnie tym zagadnieniem i mają dość dobre pogłowie.
Mimo, że nasi górale cenią te psy bardzo wysoko płacąc za dobry okaz nawet dwoma owcami, mimo, że nawet szczenięta białych kundli wyglądem swym przypominające szczenięta owczarków znajdują chętnych nabywców wśród osób przyjeżdżających na Podhale, hodowla owczarka tatrzańskiego znajduje się u nas w sytuacji krytycznej i potrzebuje szybkiego ratunku. Prywatne osoby, mimo dobrych chęci nie są w stanie jej rozpocząć. Poważną l celową hodowlę, połączoną ze szkoleniem psów do różnych celów, powinien rozpocząć Polski Związek Kynologiczny lub też Związek Samopomocy Chłopskiej, zakładając na Podhalu dobrze postawioną „Stację hodowli owczarka tatrzańskiego". Wybór materiału rozpłodowego mogłoby ułatwić np. urządzenie w Zakopanem specjalnej wystawy owczarków (podobnie jak w 1937 r. ) z wysokimi nagrodami. Po zakupie troskliwie wybranych okazów należałoby opracować plan hodowli i metody selekcji i bezwzględnie ich w praktyce przestrzegać. Obok wad w cechach fizycznych korektywą muszą być objęte i wady psychiczne. Powinna powstać specjalna „Stacja", a przy niej szkoła psów obronnych, pociągowych, przewodników i „pasterzy". Ludność należy zachęcić do hodowli przez odpowiednie premiowanie, w oparciu o wydaną w ramach Biblioteczki rolniczej broszurę informacyjno-instrukcyjną. Urządzane co roku wystawy oraz konkursy psów „pasterzy", obronnych, przewodników, a nawet zawody psich zaprzęgów (niemała atrakcja), poparte atrakcyjnymi nagrodami stanowiłyby świetną propagandę hodowli.
Na zakończenie, dla ścisłości opisu, wymienię kilka nazw dawanych najczęściej owczarkom na Podhalu, które nabrały niejako cech regionalnych. Są to: Baca, Bystra, Cicha, Cis, Cyrhla, Dolina, Dunaj, Gazda, Grań, Grom, Halny, Harnaś, Hruby, Juhas, Kudłacz, Limba, Margas, Miś, Mocarny, Ornak, Ostra, Pyszna, Ryś, Szatan, Tatra, Turnia, Wicher, Wierch, Zbój.
Polska literatura dotycząca owczarka tatrzańskiego jest niestety bardzo uboga i opiera się na krótkich opisach w podręcznikach kynologicznych i nielicznych dyskusyjnych artykułach.
A
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
czado
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 18 Lut 2007
Posty: 109
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Radom

PostWysłany: Nie 18:29, 22 Kwi 2007    Temat postu:

O ile wiem podchalany mają środkowoazjatyckich przodków i ich charakterystyka jest bardzo zbliżona. A swoją drogą dlaczego mamy uważać, że to dopiero my jesteśmy świadkami przybycia na nasze tereny owczarków środkowoazjatyckich? Wydaje mi się prawdopodobnym, że te psy towarzyszą nam od pokoleń. Słowianie mają krew ludów indoeuropejskich a zatem ?
wielokrotnie i na tym forum spotkamy się ze stwierdzeniem, że jak by "wioskowym burkom " obciął ogony i uszy to wyszedłby niezgorszy azjata.
A podchalany to wspaniałe psy tylko my jak zwykle.....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kamil
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 770
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 10:17, 23 Kwi 2007    Temat postu:

Tak się składa, że Dragan to mix Podhalana i Azjaty więc głęboko byłem zainteresowanay pochodzeniem tej rasy.

Podhalan w pierwszej lini pochodzi od Azjaty - miało to miejsce ok 1000 lat temu. Wynika to z faktu przemieszczania się pasterzy z centralnej Azji oraz karawan handlarzy.

Dokładnie, charaktery mają podobne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kamil
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 770
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 10:23, 23 Kwi 2007    Temat postu:

Mimo, że mam mixa to jestem zaniepokojony krzyzówkami Azjatów. Ostatnio mój dalszy sąsiad sprawił sobie Azjatę - przypadek. Okazało się, że to mix Azjata i Owczarek Alzacki. Ma obcięty ogon i uszy i wyglada prześlicznie. Jednak jak psa oglądałem to nie chciało mi sie wierzyć, że to mix. Wyglądał jak 100 azjaty. pies ma 5-6 mcy. Poprzedni właściciel szczeniaka ma Azjaty, zresztą bardzo ładne exterierowo psy. Jest tam napewno Pies i podobno suka. Suki nie widziałem. Ten szczeniak uciekł z terenu i trafił do mojego sąsiada. Sąsiad go przygarnął bo piesek ma super kontakt z jego dziećmi. Hodowca mu powiedział, ze to mix, ale mi się MIX I BĘDZIE BARDZO ŁAGODNY ... Mi się wydaje , że hodoca ukrył fakt, że to azjata 100% ale po co ???? Może ktoś mnie wprowadził w bład opowiadając historie tego szczeniaka...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
czado
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 18 Lut 2007
Posty: 109
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Radom

PostWysłany: Wto 16:48, 24 Kwi 2007    Temat postu:

Hodowca jest też handlażem wyczuł klienta i opowiedział co tamten chciał usłyszeć. A Ty Kamilu masz psa jak najbardziej w typie a nawet więcej. Chyba Ci zazdroszczę? Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna -> CAO - tematy ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin