Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka
CAO Grupa i inne rasy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Historia/artykuły/anegdoty o rasie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna -> Historia/artykuły/anegdoty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Justyna
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 3365
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:25, 23 Kwi 2006    Temat postu:

Mogul, usuwać z tekstu nic bym nie chciała.... bo ja tylko nieprofesjonalny tłumacz jestem...
Uważam, że powinniśmy i możemy jasno się z wybranymi fragmentami artykułów nie zgodzić.
Właśnie to cały czas staram sie wytłumaczyć - nie możemy wszystkiego traktować jak "słowo Boże", tylko dla tego, że ktoś to napisał po rosyjsku.
Zresztą Andej sam zaznaczył - rady dla zaczynających od początkujących - czyli Andrej nie uzurpuje sobie prawa bycia "Alfą i Omegą" w dziedzinie hodowli Azjatów.
Jest poprostu takim samym miłośnikiem rasy jak my, ma swoje opinie i poglądy, z którymi nie musimy się zgadzać.
Jest miłośnikiem-amatorem Very Happy

Ważne jest, wydaje mi się, natomiast to, ze możemy cudze opinie poczytać, podyskutować o nich - a nie zamykamy się w naszym malutkim, azjatyckim, polskim światku - żeby tylko "bić pianę" Very Happy .
Im więcej różnych opinii tym lepiej - skłania to do myślenia, a nie tylko powtarzania "jak papuga" tego co się usłyszało od innych:D

Marzy mi się, że kiedyś ktoś z Was - osób mających moze większe doświadczenie z Azjatami niż niektórzy autorzy, napisze nam na forum jakiś artykuł - dlaczego nie? Very Happy
To bym wreszcie zrobiła tłumaczenie "w drugą stronę!" Very Happy Very Happy Very Happy

Luiza, dziękuję za dobre słowa. Bardzo sobie cenię Twoje zdanie.
Nie jest to dla mnie szczególnie trudna robota. Doszłam już do "wydajności" 15 minut na stronę. Pewnie to widać w kiepskiej jakości tłumaczeń Embarassed
Nawet dla mnie jest to dobre - uczę się jezyków ze słuchu i przeważnie czytanie i pisanie zostawiam sobie na koniec. A cyrylicy nienawidzę Evil or Very Mad
Dzięki Wam zmusiłam się do czytania tego cholerstwa...
I to dobrze, bo jeszcze prawie rok temu w sklepie się po rusku dogadać nie mogłam Embarassed
A teraz w pracy macham ten sam tekst w paru językach bez problemu Smile
Tak że DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM FORUMOWICZOM BARDZO Very Happy , dzięki Wam i miłości do Azjatów przemogłam swój wstręt do obrzydliwej cyrylicy Exclamation
Żebym tylko jeszcze po polsku znała słownictwo weterynaryjne... tyle jest fajnych tekstów o dysplazji czy genetyce...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:18, 23 Kwi 2006    Temat postu:

Justyna, wracając do art. 13, w kwestii wychowania szczeniąt i zaleceń autora odnośnie przejmowania ich pod opiekę człowieka w wieku 20 dni pragnę zwrócić uwagę na :
- Aspekt zdrowotny: mleko matki jest niezastąpionym pokarmem gwarantującym szczeniętom wszystkie składniki zarówno odpornościowe jak i budulca kośćca , czym dłuższe karmienie tym silniejszy szczeniak...
- suka jest pierwszym i naturalnym nauczycielem szczeniąt , podstawowych zasad
- panującym w świecie zwierząt / ustalania hierarchii , zasady walki, obrony , zdobywania pożywienia etc, / czego człowiek nie jest w stanie zastąpić...szczególnie
- w przypadku Azjaty , psa którego użytkowość polega na współpracy w stadzie.
-
Wracając do przykładów opisanych przez autora artykułu , chciałam zwrócić uwagę na różnice w zachowaniu szczeniąt w zależności od płci i typu , suki są z natury bardziej uległe niż samce , a typ owczarka czabańskiego posiada inny stopień pobudzania i czas dojrzewania , niż TYP np. doga czy mastifa środkowo azjatyckiego , co nie jest bez znaczenia w doborze metod wychowawczych...nie wspominając już o cechach osobniczych.....

Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo, powierzenie człowiekowi formowania osobowości Azjaty .
Jeżeli będzie to robić osoba niedoświadczona wyniki mogą być odwrotne do zamierzonych, mam jednak nadzieję że wykształconych przez tysiąclecia predyspozycji /samodzielność decyzji , analiza, odwaga / nie jest tak łatwo zmienić ani wypaczyć....ponieważ potencjał możliwości zakodowanych genetycznie da o sobie znać predzej czy później i niezależnie od czasu przebywania z matką.


Ostatnio zmieniony przez MOGUL dnia Nie 12:42, 30 Kwi 2006, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:32, 23 Kwi 2006    Temat postu:

Justyna, perfekcyjna znajomość języka / słownictwa specjalistycznego / to więcej niż drugi Uniwersytet , procentuje dużo więcej niż fundusze inwestycyjne...
Na pewno wszyscy są bardzo zainteresowni artykułami o tematyce zdrowia i przekazywaniu chorób genetycznych, szczególnie dysplazji i opinii doświadczonych hodowców o jej przyczynach i celowości badań RTG.?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Justyna
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 3365
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:40, 03 Maj 2006    Temat postu:

Fragment artykułu


Dla wyjaśnienia dodam (choć to już chyba było) – nazwa Ałabaj i CAO jest używana w Rosji zamiennie. Do tej pory spotyka się też w rozmowach nazwę „owczarek turkmeński”.


Fragment Artykułu:

Dowlet KURRIKOW. – „AŁABAJ PRZYJACIEL TURKMENA”
Przewodniczący Turkmeńskiego Klubu Kynologicznego

"Turkmen iti".
miasto Aszchabad.


„…Wiele nowoczesnych ras stworzono przez planowana hodowlę człowieka, za pomocą krzyżowania różnych ras, a ich historia nie jest dłuższa niż 200 lat. Pojawiły się one na skutek nowych potrzeb człowieka. Ale może nadejść taka chwila, że już nie będą przydatne i znikną. Znikną jak wiele ras w przeszłości, które nie są już potrzebne, a do nowych warunków życia i pracy nie mogą się przystosować. Czas jest sprawiedliwym sędzią w takich sytuacjach i turkmeński Ałabaj doskonale zdał swój życiowy egzamin, trwając przez pięć tysiącleci.

Wielu „żałosnych” hodowców nie domyślając się nawet następstw swoich eksperymentów, próbując stworzyć idealnego psa, krzyżując Ałabaje z innymi psami.
Nawet sobie nie zdają sprawy, jaką szkodę czynią rasie, która przetrwała tysiąclecia dzięki swoim unikalnym cechom.
Prawdziwi miłośnicy rasy owczarek środkowoazjatycki (CAO) są przekonani, że najlepszym jej przedstawicielem jest Ałabaj.
Potwierdzić to mogą nawet archiwalne dokumenty, w których rasa ta (CAO) do 1938 roku nazywała się „owczarkiem turkmeńskim” (ponieważ najlepsi jej przedstawiciele znajdowali się w Turkmenii).

Istnieją legendy o tym jak czaban próbował uzyskać duże psy krzyżując Ałabaje z tygrysem.
Do dziś spotyka się dyletantów, którzy twierdzą, że w ich psie płynie krew tygrysa lub śnieżnej pantery, samemu nie rozumiejąc absurdu swych słów. Nie da się krzyżować kota i psa, otrzymać z tego potomstwo.

Zdarzały się nie kontrolowane krycia pomiędzy ałabajami i tazami (charty), takie potomstwo nazywa się „gajyn” (nie mylić tego słowa z słowem „gytyk”, co oznacza gładkowłosy).
Takie psy nie były czystej krwi Ałabajami i w żaden sposób nie mogły być używane do kontynuowania rasy.

Jeżeli „gajyn” znowu krzyżował się z tazami (chartami), to ich potomstwo nazywało się „zannar”, ich także kategorycznie nie używano w dalszej hodowli.

Były także próby krzyżowania psów wilkami. W takich wypadkach ojcem był pies, a matką wilczyca, a ich potomstwo nazywało się „chunnusz”. W przypadku krzyżówki odwrotnej – ojciec wilk, matka suka Ałabaja– potomstwo nazywano „unnusz”.

Uważa się, że wiele swoich zalet szczenię wchłania w siebie razem z mlekiem matki. Dlatego pewnie niektórzy czabani próbowali trzymać u siebie potomstwo wilka i suki Ałabaja, ale potomstwo to miało bardzo wiele niedociągnięć i braków.
Na przykład wilk ma słabe lędźwie i kiedy rywale w walce stają świecę wilk zawsze pada. Ałabaj ma grubą i wytrzymałą skórę, a to się gubi przy krzyżówkach.

Hybrydy Ałabaja maja słaby system nerwowy. Zgodnie z naturą wilk zawsze polował i kradł bydło, a wilkodław odwrotnie – chronił stado i bronił owiec. Dlatego na przykład takie krzyżowania dają osobniki ze słabym systemem nerwowym, nieprzewidywalne w swoich zachowaniach.
Krzyżówki są albo zbyt agresywne, albo zbyt tchórzliwe, nieużyteczne ani dla ochrony, ani do wypasu bydła.
Tym bardziej, jeżeli pamiętać, że Ałabaj jest skuteczniejszy od wilka – to po co psuć rasę?
Główną cechą rozpoznawczą turkmeńskiego Ałabaja jest miłość do człowieka, zwłaszcza do dzieci, a wilk wręcz odwrotnie – jest agresywny.
Mieszanki – hybrydy są także nie przydatne w zawodach rasowych turkmeńskich Ałabajów. Podczas starcia one używają zębów, uderzają przeciwnika zębami, co jest niedopuszczalne dla Ałabaja.

W okresie uzyskania niezależności i ogólnego procesu zwrotu narodu Turkmenii w stronę jego kulturalnego i duchowego dziedzictwa położono kres bezustannemu i nielegalnemu wywozowi za granicę państwa cennych okazów rasy „turkmeński Ałabaj”.
Przecież nowe rasy można tworzyć za pomocą krzyżówek innych już występujących ras. A rasę taką jak turkmeński Ałabaj, o tysiącach lat historii, znaleźć jest bardzo trudno.

Ałabaj jest psem nieustraszonym, który nie drgnie przed wrogiem.
Żeby to udowodnić, entuzjaści rasy zaprowadzili Ałabaja imieniem Ekemen (dobrze radzącego sobie w tradycyjnych walkach) do ogrodu zoologicznego i podprowadzili do wybiegu lwa.
Ekemena ledwo dawało się utrzymać, tak zawzięcie rzucał się w stronę lwa, obalając tym samym twierdzenia, że pies podwinąwszy ogon ucieknie od jednego ryku króla zwierząt.
Jak tylko lew zaryczał, Ekemen jeszcze mocniej rwał się do niego. W końcowym rozrachunku lew odszedł, położył się i uniósł łapy (pozycja obronna)…”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
waldek
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 750
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:59, 03 Maj 2006    Temat postu:

Ciekawe jak zachowalby sie Ekemen gdyby nie bylo krat.Ostatnio w Rosji tak samo tzn na zamknietego w klatce wilka prowadzi sie azjate. To chyba niepelnowartosciowe sprawdzanie.Ostatnio z Grzesiem bylismy ogladac azjate.W kojcu pies rwal sie do gryzienia.Po wypuszczeniu z kojca,na swoim terenie nawet nie zmarszczyl sie na nas. Udawal ze nas nie ma.Zabraklo krat !!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
waldus
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 67
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Rawicz

PostWysłany: Śro 11:10, 03 Maj 2006    Temat postu:

Gdyby nie było krat, to Ekemena też by nie było..... azjata to pies, który nie zatracił chyba instynktu samozachowawczego, tak jak pit bulle(przynajmniej te prawdziwe)

A co do tego, że pies za kratami, w kojcu, za bramą jest odważniejszy to często prawda..... jednak uchodzi z niego cała ta odwaga, gdy zabraknie tej sciany bezpieczeństwa....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Justyna
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 3365
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:20, 03 Maj 2006    Temat postu:

Cyt.
Dowlet KURRIKOW. – „AŁABAJ PRZYJACIEL TURKMENA”

"...Jak tylko lew zaryczał, Ekemen jeszcze mocniej rwał się do niego. W końcowym rozrachunku lew odszedł, położył się i uniósł łapy (pozycja obronna)…”

Jak by można powiedzieć - "trele- morele" Smile - ja tam w to nie wierzę Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:22, 03 Maj 2006    Temat postu:

waldus napisał:
Gdyby nie było krat, to Ekemena też by nie było..... azjata to pies, który nie zatracił chyba instynktu samozachowawczego, tak jak pit bulle(przynajmniej te prawdziwe)
...


Waldus, chyba chciałes powiedzieć że azjata "zatracił " instynkt samozachowawczy , bo takie właśnie nieustraszone zachowanie , brak lęku i nieświadomość zagrożenia życia nazywamy odwagą ....a
Azjaty takie właśnie są , często nie ustepuja jadącym samochodom i giną pod kołami...w dziale' Anegdoty stare i nowe "' jest opowiadanie o przejechanej przez ciężarówkę suce która tarasowała swoim ciałem wyjazd
z posesji......
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:28, 03 Maj 2006    Temat postu:

waldek napisał:
.Ostatnio z Grzesiem bylismy ogladac azjate.W kojcu pies rwal sie do gryzienia.Po wypuszczeniu z kojca,na swoim terenie nawet nie zmarszczyl sie na nas. Udawal ze nas nie ma.Zabraklo krat !!!!!


Waldek a co wyście robili jak on wyszedł ? Stali i trzęśli sie ze strachu ?
Trzeba było uderzyć jego wlasciciela albo spróbować coś zabrac z terenu ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
waldek
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 750
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:36, 03 Maj 2006    Temat postu:

No to jak opowiadamy to opowiadajmy-Pojechalem do Lodzi ,na przeglad hodowlany,zAresem.Po przegladzie pojechalismy pod Lodz ,do wlasciciela owczesnego zwyciescy Klubu.Pies,oczywiscie azjata,strasznie sie na mlodego Aresa wsciekal,zza plotu.-siatki. Ares zawsze mial charakter,zwlaszcza na psy.Podszedl do siatki ,popatrzyl ,popatrzyl nawet nie warknal.Podniosl noge i obsikal pysk agresora.Widac bylo ze starszy pies doznal szoku,spuscil leb i poszedl pod dom.A pies byl znany ze swojego walecznego charakteru.To nie byl byle kto.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
waldek
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 750
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:46, 03 Maj 2006    Temat postu:

Mogul trzasc to sie nie trzeslismy,psa wypuszczono na moja prosbe, a dawac po buzi,za nic,to nie w naszym stylu, a tym bardziej cos zabierac.My bylismy tam jako goscie a nie jako ,,chlopcy z miasta,,
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:58, 03 Maj 2006    Temat postu:

No , dobreeeeeeeeeee , a ile miał wtedy Ares ? Trzeba przyznać że wykazał sie zimną krwią.......
Jak wspomniałes o obsikaniu, to przypomniało mi sie jak chyba w 2002 , na jednej z wystaw , może w Olsztynie ? siedzieliśmy z psami w zagajniczku w którym poprzywiązywane były psy Canary z hodowli Presa Awangarda, otóz jeden z nich, ten największy, najbardziej "napakowany" spuścil się ze smyczy że zaczął krażyć spacerować po terenie, , ZUM szalał...... całe szczęście że mój syn dawał rady i utrzymywać go na krótkiej smyczy...... wtedy
Canario , podszedł do naszego miejsca, i właśnie tak zrobił : podniósł l nogę i obsikał , juz nie pamiętam co....
ZUM szalał, ja pobiegam szukać wlasciciela, a Canario zaczął krążyć . wokół nas, Syn obracał sie za szalejacym Zumem wokół osi , gdyż Zum ustawiał się w ten sposób żeby być zawsze fronetem do krążącego Canara....... na szczęście znalazł sie właściciel i złapał psa......obserwatorzy mówiłi że Canary atakują od tyłu i że dobrze że pozycja Zuma nie dała mu szansy na atak, inaczej chyba nie opowiadałabym tej historii .
Całość zdarzenia widział Pan Rafal Broniewski i gratulował odwagi Zumowi w razie wątpliwości praszę go zapytac o ocenę zagrożenia i zachowania 2 letniego wtedy psa..... ,
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:03, 03 Maj 2006    Temat postu:

Waldek, ale chciałes jak rozumiem ocenić charakter psa, to trzeba było coś upozorować........ bo wydaje mi się że pies zareagował wlaściwie ignorujac was , jak wlaściciel go wypuścił i nie było zagrożenia ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
waldek
Forumowy znawca
Forumowy znawca



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 750
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:05, 03 Maj 2006    Temat postu:

O ile pamietam to Ares mial 2,5 roku.Mogul gdybym cos takiego upozorowal ,co proponujesz, ciekawe co prokurator by powiedzial na ten temat???!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:25, 03 Maj 2006    Temat postu:

Waldek mów jasno? czyli zakładasz że przy upozorowaniu , pies zrobił by co do niego należało?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna -> Historia/artykuły/anegdoty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 5 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin