Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka
CAO Grupa i inne rasy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Era & Gadget, a w zasadzie to Gadget i Era ;)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 19, 20, 21  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna -> Galeria
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:27, 01 Sty 2007    Temat postu:

Yvy napisał:

Nic dziwnego, że CAO nie zaskakują Cię ....
Niesamowite jest to, że Ten psiak miał to wszystko w sobie, bez żadnych szkoleń, bez pokazywania Mu co ma robić.

I to jest właśnie co mnie w nim zaskakiwało - pies wzięty z ogródka, prawie bez kontaktu z człowiekiem ....wiedział wszystko jak na filmach mozna było tylko ogladać - a jego imię było wzięte wlaśnie z filmu o psie chyba amerykanskiego serialu pies nazywal sie Rin -Tin Tin. ?
Pytalaś czy mozna tak wytrsować psa ? mysle ze na konkretny scenariusz pewnie tak, gorzej jak pies nie mysli i nie kombinuje samodzielnie, bo życie pisze mu różne scenariusze - i w każdym powinien się sprawdzić ...

pozostała jeszcze jedna anegdotka o koledze z pracy NIKO.


Ostatnio zmieniony przez MOGUL dnia Wto 0:11, 02 Sty 2007, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yvy
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 01 Wrz 2006
Posty: 527
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon 23:00, 01 Sty 2007    Temat postu:

Green,
ja dodatkowo czekam jeszcze na słomę do budy, na razie włożyliśmy Erze do budy Jej starsze spanko, żeby zapach był znajomy i co jakiś czas podrzucaliśmy do budy jakieś dobre kąski, żeby psinka nauczyła się sama wchodzić do budy i kojarzyć ją z czymś przyjemnym.
Taktyka zdała już rezultat, w ciągu dnia Era idzie do budy żeby się trochę przespać, a wiosną będzie starsza, będzie się robiła coraz bardziej samodzielna, pojawią się nowe zapachy, większy będzie "ruch" w przyrodzie i samotne zostawanie na noc na dworzu stanie się dla Niej takie całkiem naturalne i ciekawe Laughing Laughing Laughing (mam nadzieję)

Mogul,
myślę, że obecnie bardzo dużo błędów popełniamy względem psów, za bardzo je uczłowieczamy, zbyt nadopiekuńczy jesteśmy, może w kontrze do wiejskich psów łańcuchowych.
Zbytnio zwracamy uwagę na wygląd psów i pod tym kątem wybieramy rasę, a potem staramy się dopasować psa do własnych ramek, niszcząc tym samym ich naturalne zdolności, a jak trafimy na silniejszego osobnika, to nie potrafimy sobie z tym poradzić, chociaż jego zachowanie jest spowodowane głównie naszymi błędami.
Natomiast pies zostawiony sam sobie nie musi spełniać wymagań człowieka, żyje sobie w sposób naturalny dla niego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:27, 01 Sty 2007    Temat postu:

Yvy, jak zwykle bezblędnie rozumiesz psy- proszę jerszcze o wytłumaczenie tego zachowania - a to było drastyczne :

To było koleżeńskie spotkanie z pracy- przyszło do nas kilku kolegów męża z żonami - jak zwykle przy takich okazjach piło się drinki i gawędziło o różnych rzeczach - wszyscy siedzieliśmy " na sali" na plecionych kozetkach koło drzwi wyjściowych -
RIN Tin leżał na podłodze---koło nóg rozmawiających ----rozmowa zeszła na temat psa - mąż zaczął opowiadać o jego wyczynach , ostrości i niesamowitym przywiązaniu do nas w pewnym momencie Nico, zaczął głaskać leżącego Rin-tina po brzuchu – pies znosił to z nadzwyczajnym spokojem , przeciągał się i widać było że mu się nawet podoba taki układ...........wtedy powiedziałam do Niko, żeby uważał ....kiedy pies warknie żeby zaraz przestał....na co Niko odpowiedział , że opowiadamy bajki, że pies to zwykły pieszczoch i nie wierzy w te opowieści ......na dowód swoich słów chwycił mojego męża za szyję i zaczął dusić - mówiąc " zobacz Rin Tin co robię z twoim Panem " ......zamarłam, oczekując ataku, tymczasem Rin tin wstał , podszedł do otwartego okna , oparł się przednimi łapami o parapet i jak gdyby nigdy nic, zaczął wyglądać przez okno, odwróciwszy się do całego towarzystwa tyłem .........
Zlekceważony przez psa Niko, uspokoił się i rozmowa toczyła się dalej ------ zapomnieliśmy o psie , po paru godzinach, towarzystwo zbierało się do wyjścia - pożegnanie, uściski rąk , otwarcie drzwi i wychodzenie na korytarz ----nagle kiedy Niko – przechodził przez próg – spod kozetki wysunęła się głowa psa i błyskawiczny chwyt zębami za rękę Nika - Rin Tin, przebił mu dłoń kłami na wylot .............., oczywiście pojechali na pogotowie, żona Nika , pogniewała się na nas- i tak, na parę lat skończyła się nasza przyjaźń .....A w pracy śmieli się z przygody Nika ----
Dodam jeszcze na zakończenie że pod moją nieobecnosć Rin-tin słuchal sie mojego męża jak mnie, a zostajac sam na sam z dziećmi - sluchal sie najstarszego .....


Ostatnio zmieniony przez MOGUL dnia Wto 0:10, 02 Sty 2007, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:32, 01 Sty 2007    Temat postu:

Yvy napisał:
Mogul,
myślę, że obecnie bardzo dużo błędów popełniamy względem psów, za bardzo je uczłowieczamy, zbyt nadopiekuńczy jesteśmy, może w kontrze do wiejskich psów łańcuchowych.
Zbytnio zwracamy uwagę na wygląd psów i pod tym kątem wybieramy rasę, a potem staramy się dopasować psa do własnych ramek, niszcząc tym samym ich naturalne zdolności, a jak trafimy na silniejszego osobnika, to nie potrafimy sobie z tym poradzić, chociaż jego zachowanie jest spowodowane głównie naszymi błędami..


Pięknie powiedziane - nabywając psa kierujemy się przeważnie własnymi potrzebami, nie biorąc pod uwage potrzeb i predyspozycji psa .....liczy się to co pies może dać NAM - a nie to co MY możemy zaoferować psu .....

Cytat:

Natomiast pies zostawiony sam sobie nie musi spełniać wymagań człowieka, żyje sobie w sposób naturalny dla niego.

I wlaśnie te relacje powinny opierać sie na wzajemnym dopasowaniu się naturalnych zachowań obu stron.....w stylu " czy Ci pasuje " ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
basia
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:54, 02 Sty 2007    Temat postu:

Mogul, gdy czytam wspomnienia o Tin Tinie, to powracają do mnie wspomnienia o mojej Ledzie. To był pies, na którego czekałam "od zawsze", marzenie, które w końcu się spełniło.
Cytat:

.....natomiast nie mógł się ruszyć ani niczego dotykać , nic mógł również przejść w głąb mieszkania , pies pilnował "gościa " a każdy jego ruch skutkował zagrodzeniem drogi , ustawianiem się w poprzek i warkotem - nic więcej ......

tak traktowała każdego goscia, nawet dobrze znajomego. Nie wyszła na spacer nawet z moją przyjaciółką, którą znała od szczeniaczka.
Podobnie jak Tintin nie lubiła dzieci, gdy urodził się nam syn, Ona wtedy miała 8 lat, obraziła się na nas okrutnie, trawało to dwa- trzy dni, a potem.....oszalała na jego punkcie. Stała sie jego nieodłącznym towarzyszem. Była pierwsza przy łózeczku gdy zapłakał, czujnie obserwowała każde przewijanie, nieraz została obsiusiana Laughing , bo jej nochal musiał wszystko sprawdzić. No i oczywiscie zawsze chciała asystować przy spacerze, żeby czasem ktoś obcy nie zauroczył "jej" dzieciaka Cool . Kaganiec stał się wtedy nieodzowny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
basia
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:09, 02 Sty 2007    Temat postu:

Green napisał:
Cytat:
.... ja czekam do wiosny, żeby Erę na noc wyeksmitować do budy, myślę że do tego czasu dojrzeję do "przecięcia pępowiny"


Ja też czekam do wiosny.
Buda będzie lada dzień ale żonka jak usłyszała, że chce Diaga eksmitować na zime stwierdziła, że będę spał w budzie razem z nim Very Happy


hahaha
Ja też nie chciałam żeby pies spał na dworze w nocy. Wymyśliłam sobie, że spał będzie w domku razem z nami, a dzień spedzał będzie na podwórku. Nawet nie chciałam słyszeć o budzie Embarassed I to był mój błąd.
Teraz chociaż bude już ma, to do niej nie wchodzi, próbowalismy zachęcić go do niej wsadzając tam różne smakołyki, wsunie się po nie, zje i buda dalej stoi pusta. A Uzo śpi na materacyku przy wejściu do domu. Wejscie jest zadaszone, ale jak wieje wiatr to i deszczem i śniegiem czasami zacina. Widocznie mu to nie przeszkadza.

Ciekawa jestem czy uda się Wam przeczekać do wiosny Rolling Eyes . Obstawiam, że nie Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yvy
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 01 Wrz 2006
Posty: 527
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 12:37, 02 Sty 2007    Temat postu:

Mogul napisał:
jak zwykle bezblędnie rozumiesz psy

błędnie też mi sie zdarza, a wtedy życie i kolejne obserwacje weryfikują moje pomysły Wink

A co do Rin-tina i Niko ...
przyznaję, że zaskoczyła mnie reakcja Rin-tina, też bardziej spodziewałabym się ataku....
Jedynie takie wytłumaczenie przychodzi mi do głowy:
Niko pewnie z reguły miał dobry kontakt z psami i dlatego Rin-tin dał mu się głaskać, być może Wy bardzo lubiliście Niko i pies to wyczuwał.
Atak na Twojego męża być może bardzo zaskoczył Rin-tina, może pierwszy raz znalazł się w takiej sytuacji, gdy człowiek którego obdarzył pewną dozą zaufania, zachował się tak absurdalnie i nie wiedząc jak zareagować wybrał opcję takiego trochę rozładowania napięcia.

Nie mam pojęcia ... brałam pod uwagę jeszcze i to, że może Rin-tin nie wyczuł w Niko prawdziwego zagrożenia, ale późniejszy atak na Niko raczej wyklucza takie wytłumaczenie.
Może Rin-tin obawiał się zaatakować, żeby Niko nie zrobił większej krzywdy Twojemu mężowi ....

Tak na "czuja" wydaje mi się, że Rin-tin tą sytuacją był bardzo zaskoczony i musiał sobie co nieco przemyśleć.

Późniejszy atak na Niko nie jest już dziwny - pies się zaczaił, wybrał odpowiedni moment, pewnie taki w którym Niko "nie zagrażał" już nikomu z Was i okazał Niko swoją dezaprobatę ....

Śmieszy mnie trochę, że można się o coś takiego pogniewać ... człowiek wyraźnie sprowokował psa, a pies poradził sobie w tej sytuacji najlepiej jak potrafił.
Domyślam się, że już nie mieliście porównywalnej sytuacji ... ciekawe jak zachowałby się Rin-tin drugi raz w podobnej sytuacji .... wtedy dopiero można by było wyciągnąć bardziej prawdopodobne wnioski.

Cytat:

Pytalaś czy mozna tak wytrsować psa ? mysle ze na konkretny scenariusz pewnie tak, gorzej jak pies nie mysli i nie kombinuje samodzielnie, bo życie pisze mu różne scenariusze - i w każdym powinien się sprawdzić ...

Gorszy "smak" ma takie wyuczone zachowanie, dużo bardziej imponuje mi, gdy to samo "wychodzi" z psa.
A żeby "wyszło" pies musi właśnie samodzielnie myśleć i mieć świadomość, że musi sobie sam radzić, czyli nie można go zbytnio rozpieszczać, nadskakiwać, nie trzeba psu ułatwiać ani go wyręczać, niech samodzielnie znajdzie sposób na osiągnięcie celu.
Gadgetowi często wymyślaliśmy zabawy "na myślenie" i wytrwałość, Erę pewnie też nie raz "przetestujemy" Wink
Oboje z mężem lubimy stawiać psa w niecodziennych sytuacjach i obserwować jak sobie poradzi.

Basia,
Uzonowi widocznie lepiej pod drzwiami niż w budzie, ale skoro wchodzi do budy po smakołyki, to w trudnych dla Niego warunkach pogodowych z pewnością będzie potrafił sobie poradzić i odnajdzie drogę do budy Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:35, 02 Sty 2007    Temat postu:

basia napisał:
Mogul, gdy czytam wspomnienia o Tin Tinie, to powracają do mnie wspomnienia o mojej Ledzie. To był pies, na którego czekałam "od zawsze", marzenie, które w końcu się spełniło.

Basia, koniecznie napisz o Ledzie - jaka rasa, czy miałaś od szczeniaczka , jak sie ksztaltowal jej charakter, szkoliłaś ? I co z nia teraz ? Pisz wszystko - poznajmy zachoweania innych psów , też są wyjątkowe-
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:03, 02 Sty 2007    Temat postu:

Yvy napisał:

A co do Rin-tina i Niko ...
przyznaję, że zaskoczyła mnie reakcja Rin-tina, też bardziej spodziewałabym się ataku....Wink

Cała sceneria, była trochę komiczna , wszyscy się śmieli- a mój maż wcale nie wygladal na zagrożonego - dlatego-myslę że ponizsze wytłumaczenie jest bardziej adekwatne ...
Cytat:

...... Rin-tin nie wyczuł w Niko prawdziwego zagrożenia, ..........
..........Późniejszy atak na Niko nie jest już dziwny - pies się zaczaił, wybrał odpowiedni moment, pewnie taki w którym Niko "nie zagrażał" już nikomu z Was i okazał Niko swoją dezaprobatę ....


Chyba Rin-tin dałby się pogłaskać każdemu tam siedzącemu, sytuacja była rozłuźniona, pies odpoczywał , zrelaksowany - wszyscy domownicy byli obok....., taka sielanka ---a pies według mnie chciał się ZEMŚCIĆ -na Niko za "głupie kawały " ............mial z nim wyraźnie "na pieńku" , a takie ugryzienie z punktu widzenia psa, było tylko lekkim ostrzeżeniem - bo gdyby wziął poważnie zamiary Nika - to na pewno musiałby go poważniej potraktować ----

Cytat:

Śmieszy mnie trochę, że można się o coś takiego pogniewać ... człowiek wyraźnie sprowokował psa, a pies poradził sobie w tej sytuacji najlepiej jak potrafił.
Domyślam się, że już nie mieliście porównywalnej sytuacji ... ciekawe jak zachowałby się Rin-tin drugi raz w podobnej sytuacji .... wtedy dopiero można by było wyciągnąć bardziej prawdopodobne wnioski. Wink


No wiesz , Niko specjalnej pretensji nie miał , bo wiedział co zrobił , natomiast jego żona , twierdziła że taki pies powinien byl być zamknięty jak przychodzą goście ....poza tym rana była bolesna, bo były przerwane ścięgna palca wskazującego w dłoni ----ja przyznaję sie że pewna odpowiedzialność po naszej stronie była -
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:16, 02 Sty 2007    Temat postu:

Yvy napisał:

Gorszy "smak" ma takie wyuczone zachowanie, dużo bardziej imponuje mi, gdy to samo "wychodzi" z psa.
A żeby "wyszło" pies musi właśnie samodzielnie myśleć i mieć świadomość, że musi sobie sam radzić, czyli nie można go zbytnio rozpieszczać, nadskakiwać, nie trzeba psu ułatwiać ani go wyręczać, niech samodzielnie znajdzie sposób na osiągnięcie celu.


I to jest właśnie to co Azjaty mają wyksztaltowane przez wieki- im nikt nie pomagał - nikt je nie wyręczał musiały sobie radzić same , dlatego chociaż nie raz ich zbytnia samodzielność jest bardzo uciążliwa - nie odważyłabym się jej tępić -
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
basia
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:38, 02 Sty 2007    Temat postu:

Małgosiu, Leda to ONka. Miałam ją od szczeniaka, miała 7 tygodni gdy do nas trafiła. I było to bardzo dawno temu Rolling Eyes . Byłam wtedy młodą dziewczyną, a o psie marzyłam odkąd tylko pamiętam. Wymarzyłam sobie psa prawie idealnego, czekałam na niego.......... w końcu marzenie się spełniło, ale ja początkowo byłam rozczarowana. Chyba zbyt dużo oczekiwałm po tej psinie. Ale gdy dorosła i dojrzała, to moje marzenia się urzeczywistniły. Stała się psem z moich marzeń Very Happy . Była nam bezgranicznie oddana, ale wcale nie uległa, agresywna w stosunku do obcych.Niezwykle rozumna. Kiedyś już o niej pisałam, taka azjatka w wilczej skórze. Wtedy jeszcze nie miałam pojecia o istnieniu CAO, ale podświadomie właśnie takich zachowań azjatyckich oczekiwałam od tego psa.
Leda juz dawno nie zyje, dozyła do 11 lat.
Potem nie chciałam miec innego psa. Przypadkowo trafił do nas Dżeki, wzięty z ulicy. Kochany psiak, ale nie potrafił zajać miejsca Ledy w moim sercu.
I w końcu pojawił się Uzo, tak jakby jakaś część jej ducha w nim odżyła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:33, 02 Sty 2007    Temat postu:

Basia, no widzisz , mamy zupełnie podobne historie , i jednak Ony ? tylko te dawniejsze .... ciekawe na bazie jakich psów wyhodowano ONY ? Moja siostra też miała fenomenalnego Ona, z dawnych czasów którego wspomina z rozrzewnieniem ....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MOGUL
Forumowy ekspert
Forumowy ekspert



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:41, 02 Sty 2007    Temat postu:

basia napisał:
Potem nie chciałam miec innego psa.


To jest to , jak się trafi pies który zaspokoi wszystkie Twoje nadzieje to człowiek czuje się zrealizowany i nie potrzbuje nic więcej- podobnie jak z miłością .....jedna prawdziwa , nie potrzeba rozmieniać jej na drobne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yvy
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 01 Wrz 2006
Posty: 527
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 17:37, 02 Sty 2007    Temat postu:

Mogul, Basia,
super czyta się wasze wspomnienia.

Mnie się wydaje, że ważnym czynnikiem w przeszłości obu ras (CAO i ONa) było to, że obie rasy miały podobne zastosowanie i dlatego jest tyle podobieństw.
Tylko CAO miały to szczęście, że dłużej ostały się w formie naturalnej, nie nastawionej li i jedynie na wygląd i Azjaty nadal szczęśliwie nie są psami do towarzystwa w bloku, jakimi stały się niestety ONy.


Jakiś czas temu facet od owiec opowiadał mi, że do niedawna miał 2 psy w typie ONa i to były jego najmądrzejsze psy do pilnowania owiec.
Wzajemnie się uzupełniały, kładły się w najwyższym miejscu i obserwowały owce, a gdy jakiś obcy pies zbliżył się do ich owiec i nie zrozumiał psich sygnałów odstraszających, to oba psy bezwzględnie przepędzały intruza.
Niestety zaginęły i jest podejrzenie, że ktoś im w tym pomógł ... za dobrze wykonywały swoją pracę.

basia napisał:

w końcu marzenie się spełniło, ale ja początkowo byłam rozczarowana. Chyba zbyt dużo oczekiwałm po tej psinie

to chyba główna bolączka obecnych psich właścicieli, chcą takiego "pstryczka do psa" po wciśnięciu którego z niegrzecznego szczeniaka robi się posłuszny, mądry pies ... a tak się nie da.

Mnie kiedyś koty "utemperowały" Wink i nauczyły traktować zwierzęta po partnersku, nie oczekiwać zbyt dużo i cieszyć się przede wszystkim z nawiązania dobrej więzi ze zwierzaczkiem, reszta przyjdzie z czasem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yvy
Zaufany Użytkownik
Zaufany Użytkownik



Dołączył: 01 Wrz 2006
Posty: 527
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 18:28, 02 Sty 2007    Temat postu:

Mogul napisał:

pies według mnie chciał się ZEMŚCIĆ -na Niko za "głupie kawały "

Rin-tin był mściwy ?

Pamiętam jak pierwszy raz Era przytrzymała łapami Gadgeta pod sobą, chyba z 2 tygodnie mścił się na Niej - starał sie nie przepuścić przez drzwi, nie wpuścić na schody, nie dopuścić do mnie, nie bawił się z Nią, Era próbowała wciągać Go do zabawy, a Gadget udawał że Jej nie widzi.

Istnieje stereotyp, że duży, silny, pewny siebie pies jest taki wspaniałomyślny, nie mści się na przeciwniku - Azjaty takie są, ale czy wszystkie ? czy zdarzają się mściwe osobniki ?

A może ten brak mszczenia się na przeciwniku to wyraz oszczędzania energii ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka Strona Główna -> Galeria Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 19, 20, 21  Następny
Strona 9 z 21

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin